
6 dzień
Nie wpada w gniew i zgorzknienie, kto samego siebie uważa za małego.
Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich (Mk 10, 43-44). Słowa Jezusa wyznaczają każdemu, kto je słyszy, właściwy kurs i cel - określają, jak wygląda wielkość w oczach Boga. Kto zapomni o tych słowach lub nie będzie chciał ich usłyszeć, idąc przez życie, niech wie, że szybko może skosztować tego, przed czym chciałby nas też uchronić sentencja ze "Szkoły i pokory". Dotyka ona właśnie tego, co w człowieku (co we mnie) jest może najbardziej zakorzenione - to moje ego moje "ja". Zdarza się, może nawet często, że gdy na drodze "wielkości" mojego "ja" pojawiają się trudności (niezależnie od tego, jakiej dziedziny życia będą dotyczyć), przeszkody będą chciały pomniejszyć to moje wyobrażenie wielkości, to, kim jestem, pojawią się - jakby nie niepostrzeżenie - złość i gniew. A jeśli pozwolę, by ten stan trwał dalej, nic z tym nie zrobię, przeradza się to w zgorzknienie - usuwa z serca pokój i radość. Pokora w tym przypadku daje odwagę poznawania swoich wad i słabości, ale jeszcze bardziej odwagę przyjmowania tej prawdy od innych. Czy doświadczam już mocy prawdy tych słów - to znaczy zwycięstwa nad sobą i swoimi słabościami? Czy kiedykolwiek udało mi się podziękować za słowo prawdy bez jakiegoś żalu i nieprzebaczenia?
5 dzień
Doświadczysz dużo pociechy wewnętrznej, jeżeli wielkodusznie przyjmiesz upokorzenia.
Sentencja w "Szkole pokory" na dzisiejszy dzień nie jest łatwa do przyjęcia ani nawet może do zgodzenia się z nią. Żaden z normalnych ludzi nie chcę być upokarzany. W życiu - już od dzieciństwa - doświadczamy wielu upokorzeń, które nie pozwalają nam się rozwijać i zostawiają w nas głębokie rany. Czy zatem warto przyjmować upokorzenia i jak to robić, by były one źródłem pociechy wewnętrznej? W Ewangelii według św. Mateusza słyszymy słowa Jezusa: Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (Mt 5,39). Z drugiej strony wiemy, że Jezus, kiedy stał przed Piłatem i został przez jednego z żołnierzy uderzony w twarz, wcale nie nadstawił mu drugiego policzka, ale powiedział: jeśli źle powiedziałem, wykaż to zło,a jeśli dobrze dlaczego mnie bijesz? (J 18, 23). Widzimy, że Jezusowi nie chodziło o to, abyśmy dali się poniewierać, poniżać, pozwolić na deptanie naszej godności. Jezus, który jest Bogiem i mógłby łatwo rozprawić się ze swoimi przeciwnikami, nie stosuje także wobec nich przemocy. Przemoc zawsze jest wyrazem lęku tego, który ją stosuje. Strategia Mistrza z Nazaretu jest inna. Prowadzi On dialog ze swym prześladowcą, w innych sytuacjach nie robi nic, milczy lub zwraca się do swego Ojca - tak jak po ukrzyżowaniu - gdy mówi: przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23, 34). W postawie Jezusa odkrywamy mądrość Boga i Jego ogromną miłość. Nie jest to postawa: oko za oko, ząb za ząb (Wj 21, 24), ale akt miłosierdzia, który jest wiarą w to, że drugi człowiek się zmieni. W przyjęciu różnych upokorzeń każdego dnia nie umniejszamy naszej wartości, ale też nie opłacamy tym samym, bo wszyscy mamy wartość krwi Boga. Patrzmy na Jezusa, który jest pokornego serca i uczmy się od Niego, a w wielu momentach doświadczymy pociechy, którą On nam daje. Jak ja reaguje w sytuacjach upokorzenia?
2 dzień
Bez pokory wszystko jest próżnością i urojeniem.
We
współczesnym świecie możemy obserwować, a także nawet i doświadczać na
własnej skórze, ciągłe ścieranie się dwóch rzeczywistości. Bieda i
bogactwo, a może nawet i przepych. Te dwa światy to nie tylko miejsca,
ubrania, potrawy, to przede wszystkim ludzie, którzy stoją w centrum
tego świata.
Nie chodzi o to, by teraz oceniać, co jest dobre, a co złe, co wpływa na dobro człowieka, a co go niszczy.
Można,
będąc człowiekiem bardzo biednym, być szczęśliwym, kochanym przez
innych ludzi, lub też być człowiekiem, który ciągle się nad sobą użala,
popada w nałogi, traci sens życia. Podobnie bywa z bogactwem. Może ono
służyć w dobry sposób, a może być kulą u nogi, która ciągnie człowieka w
dół.
Podstawą życia człowieka, w każdym położeniu, w każdej sytuacji
jest pokora. Bez niej wszystko jest próżnością i urojeniem - jak pisał
św. Kasper del Bufalo.
Bp Wróbel o prezydenckiej propozycji dotyczącej aborcji: jako katolik nie może tego czynić
Biskup Józef Wróbel. Fot. Episkopat News
- Prezydent wychodzi z inicjatywą ustawodawczą, która zawiera propozycję ograniczającą aborcję, jednak jednocześnie wyraża na nią zgodę, a jako katolik nie może tego czynić – konstatuje bp Józef Wróbel, przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, wyjaśniając, że prezydenckiej inicjatywy nie da się uzasadnić w świetle pkt. 73 encykliki „Evangelium Vitae”. Dodaje, że „inicjatywę Pana Prezydenta dałoby się jednak obronić, gdyby była ona nieco inaczej sformułowana”.
Publikujemy pełny tekst analizy bp Józefa Wróbla:
Wiele osób uważa, że propozycję Pana Prezydenta można podciągnąć pod p. 73 encykliki „Evangelium Vitae”. Niestety, według mnie taki zabieg nie jest dozwolony. W grę wchodzi istotna różnica między EV p. 73 i propozycją Pana Prezydenta. Nie chodzi tutaj o różnicę formalną, to znaczy, że EV mówi o głosowaniu w sejmie nad nowym prawem, a Pan Prezydent występuje z propozycją nowego prawa. Chodzi tutaj przede wszystkim o moralny sens propozycji Pana Prezydenta.
Prezydent wychodzi z inicjatywą ustawodawczą, która zawiera propozycję ograniczającą aborcję, jednak jednocześnie wyraża na nią zgodę, to znaczy wyraźnie sugeruje, że takie prawo uznaje za słuszne w dzisiejszych okolicznościach społeczno-politycznych. Jednoznacznie zgadza się na aborcję w przestawionym przez siebie zakresie i uznaje zgodę na nią za moralnie słuszne rozwiązanie. Wynika to jednoznacznie z treści jego propozycji. Takiej postawy Pana Prezydenta nie można obronić. Jednoznacznie akceptuje on aborcję w określonym zakresie, a tego jako katolik nie może czynić.
Inicjatywę Pana Prezydenta dałoby się jednak obronić, gdyby była ona nieco inaczej sformułowana; właśnie w duchu „Evangelium vitae”. Składa on publiczne oświadczenie, że jest w całej pełni przeciwko jakiejkolwiek aborcji, ale tego nie jest on w stanie aktualnie przeprowadzić. Nie jest też w stanie tego dokonać parlament wobec społecznego sprzeciwu. Jako prezydent ma jednak możliwość złożenia propozycji nowego prawa ograniczającego aborcję i to wydaje się możliwe. Wraz z tą propozycją jeszcze raz wyraźnie podkreśla, że nie godzi się na aborcję i nie ma na celu jej dopuszczenie w określonym zakresie, ale o jej ograniczenie w możliwym dla niego stopniu. Przyjmując takie stanowisko występuje przeciwko liberalnemu prawu i broni życia ludzkiego, na ile to dla niego jest możliwe tu i teraz; nie zgadza się więc na nią nawet w ograniczonym stopniu. Czy ta propozycja zostanie przyjęta, czy też nie, nie zależy już od niego.
Dalej Pan Prezydent mógłby podpisać nowe prawo wyraźnie restrykcyjne, jasno deklarując swój sprzeciw w ogóle przeciw aborcji. Podpisując takie nowe prawo – kolejny raz podkreśla – że robi kolejny raz to, co dla niego jest możliwe. Nie może zakazać aborcji, ale może ją ograniczyć przez swój podpis i to robi; tak, jak to w swoim czasie zrobił Wałęsa.
W takiej dopuszczalnej propozycji nie powinien on powoływać się na Konstytucję, tzn. że jego inicjatywa jest motywowana wolą postępowania zgodnie z Konstytucją („wprowadzenie przesłanki, która przywraca możliwość przerywania ciąży w sposób zgodny z zasadami Konstytucji”). W rzeczywistości ta jego propozycja też jest niezgodna z Konstytucją.
I jeszcze jeden aspekt. W przedstawionej przez Pana Prezydenta propozycji jest zawarta spora nielogiczność i sprzeczność. Dotyczy ona zgody na aborcję „dzieci z wadami letalnymi”. Wady letalne to takie, które prowadzą do nieuchronnej śmierci płodu/dziecka (np. dzieci anencefaliczne, bezmózgowce, które z reguły umierają w czasie ciąży, a pewna ilość w ciągu kilku godzin po urodzeniu; w bardzo, bardzo rzadkich przypadkach w kilka dni po urodzeniu). Powstaje więc istotne pytanie, po co zabijać takie dzieci, demoralizując społeczeństwo i lekarzy oraz pomnażając bolesne przeżycia rodziców, skoro te dzieci i tak same umierają w krótkim czasie, nie stwarzając ciężaru dla rodziców ani społeczeństwa!?
Inaczej przeżywa matka śmierć swojego dziecka, jeżeli ono samo umrze niż kiedy wyraża zgodę na jego zabicie i w tym zabiciu ona uczestniczy. Przy jego zabiciu zawsze w niej pozostanie wątpliwość, czy rzeczywiście stan jej dziecka był taki, jak jej to przedstawił lekarz (a czynią to oni z dużą łatwością), czy też może mogło żyć i ona ponosi odpowiedzialność za jego śmierć? Takie rozwiązanie - tzn. dopuszczenie aborcji w przypadku dzieci letalnie chorych - jest klasycznym przypadkiem eutanazji dziecięcej. Tymczasem nie jest rzeczą moralnie dopuszczalną przyśpieszenie śmierci dziecka (czy też dorosłego człowieka) motywując, że ono i tak wkrótce umrze.
Propozycja nowego prawa nie używa słowa „wady letalne”, ale sens sformułowań jest dokładnie taki sam z takimi samymi konsekwencjami: „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą, prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne”. Warto też dodać, że już od dawna lekarze wywołują sztucznie poronienie dziecka obumarłego (czyli zwłok płodu) w sposób moralnie uprawniony. Po co więc wracać do tego i robić zamieszanie, jakoby w tym przypadku też chodziło o aborcję?
Stąd też w swojej propozycji Pan Prezydent ani proponowane prawo, nie powinny mówić o ciężkich wadach letalnych, ani o nieuniknionej śmierci płodu/dziecka, które może być abortowane.
Bp Józef Wróbel SCJ
Źródło: KAI
zob.https://www.pch24.pl/bp-wrobel-o-prezydenckiej-propozycji-dotyczacej-aborcji--jako-katolik-nie-moze-tego-czynic,79654,i.html(03.11.20)
Teraz dokonuje się walka duchowa. Tu nie chodzi tylko o aborcję
lecz o istnienie w Europie cywilizacji życia i cywilizacji zachodniej
opartej na filozofii greckiej, prawie rzymskim i Chrześcijaństwie. Wiele
organizacji obcych Ewangelii i satanistycznych ze świata bierze w tym
udział co dzieje się w Polsce, dlatego jako Rodzina Krwi Chrystusa
podejmijmy gorliwą modlitwę do Krwi Chrystusa. Proponuję nie tylko jedną
tajemnicę Koronki do Krwi Chrystusa ale cały różaniec w intencji
ochrony przez Krew Chrystusa naszej Ojczyzny, ustania tej przemocy i
pokoju w naszej Ojczyźnie jak również zakończenia epidemii w Polsce i na
świecie.
Uczenie się dialogu we Wspólnocie
Dialog oznacza rozmowę dwóch lub więcej osób albo dwóch i więcej stron między sobą. Jeśli mówi tylko jedna osoba - wtedy jest monolog
Nie każda rozmowa jest dialogiem. Dialog polega na wymianie zdań, myśli, poglądów, argumentów oraz wiedzy i informacji mających na celu poznanie prawdy lub przekazanie jej drugiemu człowiekowi, w atmosferze miłości, szacunku, życzliwości i pokoju, dbając o właściwe relacje i tworząc międzyosobową przestrzeń dla wspólnego działania.
W naszych czasach coraz częściej zauważamy potrzebę dialogu, który staje się niejako nowym imieniem miłości. John Powell SJ twierdzi, że „dialog jest aktem najczystszej miłości i tajemnicy trwania w miłości.” Można wywnioskować, że dialog jest językiem miłości, a wzajemna miłość jest fundamentem dialogu.
Podstawową cechą i zadaniem dialogu, - w tym także we Wspólnocie - jest komunikacja zakładająca wymianę i pozyskanie informacji, szukanie odpowiedzi na pojawiające się pytania oraz zainteresowania stron, czy osób.
Wspólnota Krwi Chrystusa jest specyficzną i charyzmatyczną szkołą wdrażania teorii w praktykę podczas uczenia się dialogu, mając na uwadze wołanie Krwi o prawdę i bezinteresowną ofiarność.
To, że dobra atmosfera we Wspólnocie jest bardzo ważna nie trzeba nikogo przekonywać, natomiast do nauki poprawnego prowadzenia dialogu, trzeba użyć wielu argumentów. Atmosfera we Wspólnocie w bardzo dużym stopniu zależy, od tego, czy członkowie się dogadują, czy wzajemnie sobie dogadują ( czyli mówią przykre słowa).
O. Nikodem Sobczyński OFM mówi, że „Dialog to umiejętność rozwiązywania problemów we Wspólnocie.” Jednocześnie podkreśla, że - „Wspólnota to wyjątkowe zjawisko dane nam przez Pana Boga jako dar z naszych sióstr i braci. Jest ona nieocenionym bogactwem, ponieważ jest ogromną różnorodnością charakterów, temperamentów i osobowości. Pan Bóg na takiej naturze potrafi budować wspaniały gmach Kościoła. A szatan próbuje go zniszczyć albo osłabić w najmniejszej nawet mierze, byle tylko pokrzyżować plany Boże. To właśnie dlatego pojawiają się we wspólnotach konflikty.” W związku z tym, dialog jest szansą na wychodzenie z kryzysowych relacji we Wspólnocie. Szatan, jako ojciec kłamstwa nie dopuszcza do zgody i owocnego dialogu. Mając to na uwadze, należy zawsze do dialogu zaprosić Pana Jezusa, Ducha Świętego oraz Matkę Bożą.
Jezus jest najlepszym nauczycielem prowadzenia dialogu. Jednym z przykładów jest Jego dialog z Samarytanką przy studni Jakubowej. ( J 4, 5-42) Pan Jezus zadawał kobiecie pytania w taki sposób, aby jej nie upokorzyć. Ona też pytała Jezusa, a otrzymując zagadkowe odpowiedzi odważyła się pytać dalej. Ojciec Święty Franciszek zwrócił uwagę na to, że podczas tego dialogu „Jezus dobrze znał to, co było w sercu Samarytanki – wielkiej grzesznicy. Mimo to nie odmówił jej możliwości wypowiedzenia się, dał jej mówić aż do końca i powoli wszedł w tajemnicę jej życia. To pouczenie ważne jest także dla nas. Przez dialog możemy sprawić, że znaki Bożego miłosierdzia będą wzrastały, stając się narzędziem akceptacji i szacunku”
Inne dialogi Jezusa z: Szymonem Piotrem, Nikodemem, bogatym młodzieńcem, a także z Marią Magdaleną, czy Piłatem mogą posłużyć, jako przykłady do nauki dobrego dialogu. Bądźmy wiernymi i uważnymi uczniami naszego Mistrza i Nauczyciela Jezusa Chrystusa.
Dobry dialog przynosi zawsze dobre owoce, jednoczy, sprawia, że wielość osób, a co za tym idzie zdań, opinii, postaw staje się ubogaceniem dla całej Wspólnoty.
Dialogu, który pozwoliłby na rozwiązywania konfliktów trzeba się uczyć – nikt nie rodzi się z tą umiejętnością. Wspólnota jest niewątpliwie dobrym miejscem do zdobywania tej trudnej, ale jakże ważnej i pożytecznej w życiu umiejętności.
Roztropność, miłość i pokora animatorów to niemy dialog, którego owocem jest zgoda i wzajemny szacunek. Na jego bazie, dobrze jest (gdy zajdzie potrzeba ) przeprowadzić dialog pojednawczy. Kiedy pojawia się napięta sytuacja we Wspólnocie, wtedy należy rozmawiać ze sobą - bardzo ważne jest wypowiedzenie się i usłyszenie siebie nawzajem. Czasami już wtedy problem zostaje rozwiązany i z innymi, i w nas samych. Dlatego we Wspólnocie warto uczyć się dialogu – nie dyskusji, ale właśnie dialogu, ponieważ jego owocem jest zbliżanie się ludzi, a efektem dyskusji jest oddalanie się ludzi od siebie.
Kluczem dialogu jest zaufanie, a drzwiami wyjścia z konfliktu jest przebaczenie.
„Konfliktów nie rozwiązuje się wojnami, ale poprzez dialog”- mówi Papież Franciszek.
Budowanie właściwych relacji międzyosobowych we Wspólnocie ( i nie tylko ) nie wyczerpuje komunikacja słowna. Słowo, chociaż jest uprzywilejowanym środkiem komunikacji, jest tylko jednym z wielu sposobów wyrażania się człowieka. Człowiek komunikuje się nie tylko słowami, ale całym osobą – jest to mowa ciała. Język ciała nie zawsze poddaje się zamiarom i intencjom osoby mówiącej. To, co wyraża ciało, wydobywa się z głębi osoby, z jej nieświadomości. Z łatwością możemy kłamać słowem, ale kłamanie ciałem jest dużo trudniejsze, a czasami wręcz niemożliwe. Nasze emocje napinają różne mięśni ( nawet mięśni oczu ), nad którymi przestajemy panować, wiec nie mamy nad nimi kontroli i nasze reakcje stają się czytelną kartą, co naprawdę myślimy i co chcemy powiedzieć. Kiedy występuje taki dysonans mowy ciała z mową werbalną, wtedy dialog jest utrudniony, a nawet niemożliwy. Zarówno wypowiadane treści, jak i nasze reakcje zależą od sytuacji, tematu i rodzaju dialogu.
Dialog może przybierać różnorodne formy oraz służyć różnorodnym celom. Dialog może być zaplanowany, albo spontaniczny. Użycie dialogu daje szerokie możliwości.
Oto, jakie mogą być rodzaje i formy dialogu:
- Dialog werbalny ( mowa ) i niewerbalny - mowa ciała ( np. gestykulacja, wyraz twarzy).
- Dialog pisemny - np. za pomocą listów, dokumentów lub SMS-ów, czy też e-maili.
- Dialog czynów - np. ustąpiłeś komuś miejsca, a ten ktoś uśmiechem i gestem dziękuje, itd.
- Dialog znaków - np. Bóg daje nam znaki (sytuacje, osoby), a my odpowiadamy na nie. Mogą też być znaki z życia wzięte, np. znaki, jakie daje nam nasz organizm ( np. ból ) oraz znaki drogowe, np. ograniczenie prędkości i nasza reakcja na nie .
- Dialog motywujący - tj. zachęcanie do wykonania zadań lub do podjęcia wyzwań.
- Dialog pojednawczy - czyli dochodzenie do zgody, przebaczenia.
- Dialog możliwości - np. masz możliwość, aby komuś pomóc, albo mu zaszkodzić,
a on odwzajemnia się za otrzymane dobro, albo za krzywdy.
- Dialog serc - np. ludzie zakochani mogą nic do siebie nie mówić, tylko patrzą sobie w oczy
i wiedzą, co jedno do drugiego mówi. Przykładem takiego Ewangelicznym dialogu jest spotkanie Matki Bożej z Jezusem na Drodze Krzyżowej. Tam nie było słów, tylko niemy dialog serc.
- Dialog NIEBA z ZIEMIĄ – tj. Msza Święta, nabożeństwa, objawienia, pielgrzymki.
- Dialog z Bogiem, z Duchem Świętym lub z Matką Bożą - tj. modlitwa sercem (zadbaj aby nie był to tylko monolog).
- Dialog z Jezusem - może to być spowiedź lub adoracja przed Najświętszym Sakramentem,
- Dialog z samym sobą – czyli kontemplacja, medytacja.
- Dialog społeczny - np. we wspólnocie – między moderatorami i animatorami oraz między członkami i sympatykami.
- W którego rodzaju dialogu bierzesz udział najczęściej? - Który dialog najlepiej ci się udaje? - Z którym z ww. dialogów masz problem? DLACZEGO?
Często bywa, że mamy trudność w odróżnieniu dialogu od dyskusji.
Zasadnicza różnica między dialogiem, a dyskusją polega na tym, że dialog zakłada współpracę i dążenie do wspólnego celu, podczas gdy dyskusja ma miejsce tam, gdzie występuje różnica zdań (często znacząca) i rozmówcy poprzez wzajemny atak słowny starają się znaleźć kompromis lub częściej chcą po prostu za wszelką cenę przekonać rozmówcę do swojej opinii lub do swojej racji.
Różnice między dialogiem, a dyskusją – zawiera poniższa tabela
Lp. |
Cel i efekty dialogu |
Cel i efekty dyskusji |
1 |
Podczas dialogu szukamy zgodności w pomysłowym dochodzeniu do prawdy i rozwiązania problemu. |
Podczas dyskusji szukamy różnic w argumentacji, a prawda i rozwiązanie problemu wcale nie jest najważniejsze. Dyskusja eskaluje emocje, a nie prawdę. |
2 |
Dialog przebiega w harmonii i jedności. Dialog łączy. |
Dyskusja często zaognia atmosferę. Dyskusja dzieli. |
3 |
Celem dialogu jest wymiana wiedzy oraz doświadczeń i uzgadnianie wspólnego stanowiska. |
Celem dyskusji jest wygrana jednej ze stron. W dyskusji jest obustronne krytykanctwo oraz ścieranie się i rozmówców i stanowisk. |
4 |
Dialog wyzwala refleksję nad własnym stanowiskiem, w odniesieniu do Prawa Bożego ( tzn. Dekalogu ) |
Dyskusja wyzwala przede wszystkim krytykę argumentów przeciwnika i trwanie przy swoim zdaniu za wszelką cenę. |
5 |
Dialog wspiera postawę otwartego serca i gotowość przyznania, że jest się w błędzie, a nawet gotowość do zmiany stanowiska. |
Dyskusja wspiera postawę zamkniętego serca, skupienia się na sobie i brak gotowości przyznania, że jest się w błędzie, trwanie z uporem przy swoim stanowisku. |
6 |
Dialog zmierza do wzbogacenia możliwości i pogłębia więzi między rozmawiającymi. Rozmówca traktowany jako inspiracja. |
Dyskusja jest rywalizacją, gdyż uczestnicy przeciwstawiają sobie rację i argumenty, by wykazać, że druga strona jest w błędzie. Rozmówca traktowany jako zagrożenie. |
7 |
Podczas dialogu jest wzajemne słuchanie, czyli jeden słucha drugiego, aby zrozumieć i próbować osiągnąć porozumienie. |
Podczas dyskusji jest częste przerywanie wypowiedzi drugiego, a ponadto jeden słucha drugiego by wyłapać słabe punkty, skrytykować i przeciwstawić im własne racje. |
8 |
Dialog to jednoczenie się w rozwiązywaniu problemów.
|
Dyskusja to wymiana zdań osób będących po przeciwnych stronach, próbujących narzucić je wszystkim innym - to tworzenie problemów. |
9 |
Dialog często pełni rolę wyjaśniającą, jest przedstawieniem merytorycznych argumentów „ZA” i „PRZECIW”. |
Celem dyskusji nie jest „stawianie czoła” trudnościom, tylko przeciwstawianie się dyskutantowi i pokazanie, że jest się lepszym, ważniejszym i więcej się może. |
10 |
Dialog jest współpracą w pokoju i jedności oraz wzajemnego szacunku i miłości. |
Dyskusja często przybiera charakter walki, a nawet wojny słów. Różnica zdań + emocje - w efekcie daje konflikt. |
To powyższe rozróżnienie, można powiedzieć nieco sztuczne, bo tak naprawdę dialog i dyskusja mają ze sobą wiele wspólnych cech, które uwidaczniają się w relacjach międzyludzkich, zarówno we Wspólnocie, jak też w rodzinie, a także w środowisku zawodowym.
Kiedy do dialogu wprowadzamy więcej cech dyskusji, przeradza się on w dyskusję, ale kiedy podczas dyskusji zastosujemy więcej zasad dialogu, wtedy przebiega ona w dobrej atmosferze i może być jednakowo skuteczna. Zarówno dialog, jak i dyskusja mogą być konstruktywne, jak i jałowe. Czy ty częściej prowadzisz dialog czy dyskusję?
Dialog - można by określić najkrócej jako porozumienie się ludzi autentycznie słuchających z ludźmi autentycznie mówiącymi. Należy podkreślić, że w dialogu wielką rolę odgrywa pokora, a w dyskusji dominuje pycha. Wynika z tego wniosek, że cnoty / zalety człowieka pomagają w prowadzeniu dialogu, a wady przeszkadzają w tym. Natomiast wady są bardziej dominują w prowadzeniu dyskusji.
Oczywiście trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie bez różnych form słownego komunikowania się między ludźmi. Czasem potrzebne są tzw. rozmowy banalne, potrzebne są dyskusje i bardzo potrzebny jest dialog. Problem polega na tym, w jakich proporcjach wykorzystujemy te wszystkie formy komunikacji. Okazuje się niekiedy, że jeżeli nie przejdziemy przez fazę dyskusji w jakimś okresie naszego życia to trudno nam przejść do prawdziwego dialogu. W dużym stopniu zależy to od formacji duchowej każdego z nas, czyli od naszego rozwoju duchowego.
Z trojga złego, lepiej dyskutować, niż się gniewać lub